”W życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym.”
( Oscar Wilde )
To co widzisz, to środki wyrazu, efekt przetworzonych idei, myśli, obrazów i dźwięków wyrastających nieco poza rzeczywistość. Moja biżuteria artystyczna to próba wypowiedzi, to taka prostolinijna odśrodkowa siła nie do odparcia… po prostu magia!
Bo warto czasem popatrzeć na wszystko z góry i poszukać sensu…
Bo wszystko jest nośnikiem energii, wszystko ma twórczy potencjał, pojawia się nie bez powodu i na nas wpływa, chcemy, czy nie. Rzeczy duże i małe, sprawy ważne i mniej ważne: jakaś muzyka, słowa, przelatujący motyl, czy trzaśnięcie drzwiami… wszystko zostawia ślad ( „Wszystko jest poezją, każdy jest poetą” – jak twierdził Sted)… A ja przyglądam się temu i wciąż nie przestaję się dziwić!
Inspiracją są dla mnie takie właśnie przydrożne zdarzenia i zderzenia: z nowymi zjawiskami, ludźmi i swoimi reakcjami na to, co się właśnie zadziało. Usiłuję wydobyć z tego zamętu to oczywiste piękno, które każdy z nas w sobie nosi, choć często bywa przesłonięte nieromantyczną erą. Próbuję uchwycić ten ulotny sens, zatrzymać chwilę i nadać jej imię, kształt, coś, co można zobaczyć, dotknąć i żeby już tak zostało…
Sporo tu piszę o kamieniach i minerałach, które często są „siłą nośną” mojej biżuterii. I wszystko co dzieje się obok, to tylko tło, odbicie ich światła. Poluję na unikaty, zjawiska, „perełki”, które same w sobie stanowią wartość (często niewymierną)… Kamienie te wyszukuję w źródłach najbardziej zbliżonych do wiarygodnych, a swoje wybory uzależniam głównie od „koloru” uczuć, jakie we mnie budzą. Są tacy, co wierzą w ich magiczną moc, sama próbuję się w temacie dziś rozeznać, choć podchodzę do tego dość sceptycznie. Bo tak naprawdę wszystko i tak zależy od nas samych… A kamienie – jak cała dookolna natura – są po prostu piękne!